środa, 20 stycznia 2016

Little Kiss - część 3 (ostatnia)

Haft powstał jeszcze poprzedniej zimy (tu i tu o nim pisałam),
ale nie udało mi się go oprawić :(
Stał się więc UFO-kiem i czekał na swoją kolej.
Ostatecznie obrazek wpasował się w tegoroczną zimę
i już mnie cieszy :)


Bardzo pomocna okazała się dla mnie instrukcja Penelopy
dotycząca oprawy haftów.
Miałam przykre doświadczenia z "fachowcem ramiarzem"
i szkoda mi było zmarnować kolejnego płótna.
Sposób Penelopy okazał się rewelacyjny! Dziękuję :)
A tak wyglądał haft po naciągnięciu na tekturkę:


Teraz będę ten etap zawsze wykonywała samodzielnie,
a kupię tylko ramkę.

Pozdrawiam zimowo :)
Pięknie dziękuję za miłe komentarze pod poprzednim postem :)
Bardzo motywują...

piątek, 15 stycznia 2016

SAL z dziewczynkami - styczeń

Witam po raz pierwszy w tym roku i... obiecuję poprawę.
Jeszcze w grudniu zapisałam się na wspólne wyszywanie uroczych,
maleńkich wróżek u Dagmary.
I powstała pierwsza, zimowa:


Wszystkie będą na białej kanwie 16ct.
Wyszywa się bardzo przyjemnie i już w weekend zaczynam następną :) 


Przykleiłam hafcik do okrągłej tekturki i podkleiłam ząbkowanym filcem.
Brakowało mi świecidełek, więc potraktowałam wróżkę... brokatem.
Jeszcze tylko zawieszka i pierwszy obrazeczek dla najmłodszej córki gotowy :)

wtorek, 22 grudnia 2015

Świątecznie...


Święta tuż, tuż...
Kartki wysłane, choinka czeka na ozdoby, a w kuchni gorąco...

W tym roku kilka karteczek z życzeniami:




Wzory - Cross Stitcher 

Są już upieczone pierniczki (choć spora część czeka jeszcze na lukrowanie),
piernik i ciasteczka żurawinowe od Penelopy (kruche, przepyszne).



A dla chętnych podaję przepis na chrupiące, pieczone pierożki.

Potrzeba:
- 25 dag margaryny Kasia
- 25 dag twarogu tłustego
- 30 dag mąki tortowej
- 1/2 łyżeczki soli
- farsz, np. kapusta z grzybami

Składniki dobrze zagnieść, przykryć ściereczką i pozwolić 1/2 h "odpocząć".
Rozwałkować na ok. 2 mm i robić pierożki.
Piec 30 minut w piekarniku nagrzanym do 180 stopni C.
Najlepsze są na ciepło z barszczem.
Smacznego :)


Robię je czasami na słodko (np. z prażonymi jabłkami). Wtedy bez soli do ciasta,
za to obficie posypuję cukrem pudrem po upieczeniu.


Wszystkim, którzy dotrwali do końca posta ;)
życzę dużo radości podczas przedświątecznej krzątaniny,
smakowitych i rodzinnych Świąt
oraz weny twórczej i czasu na realizację pomysłów  w Nowym Roku :)))


czwartek, 3 grudnia 2015

Kalendarz adwentowy

W porę przypomniałam sobie, że gdy moje córki były mniejsze,
uszyłam dla nich ponumerowane woreczki.
W wyszywaniu pomagała mi koleżanka - dziękuję Aniu!
Wypełniłam drobiazgami bądź słodyczami
i z radością obserwowałam każdego dnia ich radość.
Oczekiwanie na Święta staje się wtedy przyjemniejsze
i mniej jest pytań: kiedy?, jak długo jeszcze?
Wyjęłam je teraz dla mojego małego synka, przypięłam do choinki
i znów mamy wszyscy zabawę - nastoletnie córki też bowiem
dostają symboliczne cukiereczki :)


Przy okazji - te ozdoby też powstały dla dzieci, aby bezpiecznie "poznawały" choinkę:




Na koniec reszta wykończonych bilecików prezentowych:



Przepraszam za słabe zdjęcia, ale słoneczko nie chce się pokazać :(
Pozdrawiam przedświątecznie :)

piątek, 27 listopada 2015

Świąteczne bileciki prezentowe

Nie potrafię oprzeć się magii Świąt Bożego Narodzenia.
Są już na wyciągnięcie ręki, brak tylko śniegu...
Zaczynam się do nich przygotowywać.
Prezentów jeszcze nie mam, ale zawieszki już powstały:





Na razie tyle, ale jeszcze kilka czeka na wykończenie.
Wszystkie wzory z miesięcznika Cross Stitcher.
Pozdrawiam, Iwona

wtorek, 17 listopada 2015

Zapach lawendy

Serduszko z lawendą wyhaftowałam i zszyłam już jakiś czas temu
i nawet powstały kolejne dwa.
Do tej pory jednak żadne nie gości w moim domu - tak jakoś się rozeszły...
Mam nadzieję, że przynajmniej w innych domkach
dają wspomnienie ciepłego i pachnącego lata. 
                                                                         

Moje też jest wykrzyżykowane, ale kupiłam mały zestaw fioletowych bawełenek
i nie mogę się zdecydować na plecki:


Dziękuję za odwiedziny i życzę twórczych, jesiennych wieczorów :)



środa, 21 października 2015

Heksagony, część 2

Koniecznie chciałam utrwalić moje postępy w zszywaniu heksagonów.
Jesienna pogoda nie sprzyja jednak robieniu zdjęć.
Tak udało się to sfotografować:

   

Dla mnie trochę pstrokato. Córka jest jednak zachwycona, a to w końcu ona
będzie właścicielką tego pledu.
Oczywiście, jak uda mi się skończyć, bo to dopiero 1/4 ;)
Muszę przyznać, że to całkiem przyjemne zajęcie na długie jesienne wieczory,
tylko oczy trochę bolą :(
Zanim zdecydowałam się na zszywanie ich według obecnego schematu,
heksagony spędziły kilka dni na podłodze
i sprawdzaliśmy różne opcje.
Ostatecznie zwyciężyła pierwsza!

A na zakończenie miła ropuszka z mojego ogrodu.
To chyba oznacza, że jesteśmy jak najbardziej "eko". 


Pozdrawiam, Iwona