Witam cieplutko :-)
Serdecznie Wam dziękuję za uskrzydlające
komentarze pod karteczkowym postem :-)
One dają niesamowitą chęć do działania...
Kolejny miesiąc, kolejna kartka w kalendarzu...
I oto ona - wróżka listopadowa, w pełni gotowa na nadejście zimy.
W cieplutkim płaszczyku, szaliku i puchatych nausznikach
wygląda równie słodko, jak w poprzednich miesiącach.
Do tego delikatne światełko różdżki, oświetlające i ogrzewające.
Te przygotowania przyrody do zimy widać już w ogrodzie:
* delikatnie muśnięte pierwszym przymrozkiem maleńkie oczko wodne
* opadłe i oszronione liście wiązu
* pokryte kryształkami lodu cudowne listki miłorzębu dwuklapowego
*oszroniony karmnik
Te ostatnie zdjęcia w taki pochmurny, jesienny poranek,
ale taka mi się ta wróżka wydaje - trochę smutna, zadumana i przygaszona.
Sceneria zdjęć oddała więc jej nastrój ;)
A oto zbliżenie na samą listopadową panienkę:
Wyszywało się bardzo przyjemnie,
a backstitche dodały haftowi niesamowitego uroku :)
A przede mną już tylko jedna panienka - grudniowa.
********************
I jeszcze paczuszka, jaką przysłała mi Ania,
Kobieta o ogromnym sercu :)
Anulka co miesiąc wysyła "skromną paczuszkę" jednej osobie,
która bawi się u Niej w karteczkowanie.
W październiku ja zostałam tą szczęściarą i zobaczcie,
jaka królewska paka do mnie przyleciała:
W oczach się mieni od różnorakich przydasiów.
Jest mnóstwo pięknych serwetek do decu, są mulinki, kolorowe kanwy,
taśmy aidowe, świecidełka, napisy wykrojnikowe, ramki, rameczki,
ozdobne papierki i wiele innych drobiazgów.
Anulko, z całego serca Ci dziękuję za tyle dobra :)
Życzę Wam pogodnego,
przedłużonego weekendu :-)
A w następnym poście
zapraszam na małe candy :-)























































