Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szydełko. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 13 czerwca 2021

Koronkowa pandemia (5) i koszyczki

 Witam u progu lata... zimowymi zawieszkami ;-)

W piątej odsłonie koronkowej pandemii u Ani, Oli i Justynki zaprezentuję tylko 2 śnieżynki wg prostych wzorów:

W przyszłym miesiącu pójdę już dalej z zakupionymi wzorami w technice szydełkowo-frywolitkowej.

Teraz chciałam się tylko wywiązać z zabawy, a tak naprawdę moją uwagę zajęły poniższe koszyczki:

Wykonałam je jako dodatkowe wpisowe w SAL-u u Chagi. PDF z pełną instrukcją zakupiłam na ETSY, skompletowałam materiały i zabrałam się do pracy. Łatwo nie było, ale udało się skończyć i jutro wyślę je do Agnieszki.
Świetnie się sprawdzą jako pojemnik na mały haft lub inną drobną robótkę.
Są usztywnione specjalną flizeliną Decovil.
W najszerszych miejscach mają następujące wymiary:
dół - 14cm, góra - 16cm, wysokość - ok. 8cm, wysokość całkowita - ok. 15cm.
Najtrudniejsze były lamówki, bo przyszywane w całości ręcznie.
Pozdrawiam serdecznie i do następnego wpisu :-)

czwartek, 13 maja 2021

Koronkowa pandemia (4)

Witajcie :-)

Chyba nie dziwi już nikogo, że pojawiam się na ostatnią chwilę, żeby zdążyć zaprezentować prace. Jednak bardzo się cieszę, że te terminy są i motywują do działania, mimo ciągłego niedoczasu...

Na czwartą odsłonę pandemicznej zabawy u Ani, Oli i Justynki przygotowałam szydełkowe reliefowe śnieżynki Julii Hart - Draiguny oraz jedną, której autorką jest Irina Maleeva. Oprócz zaproponowanych przez Olę, zrobiłam kilka dodatkowo, bo wciągnęły mnie bardzo. Trzeba jednak przyznać, że są wymagające.

Zdjęcia marne, ale poprawię, gdy zaświeci słonko.

EDIT
Pozdrawiam :-)

wtorek, 13 kwietnia 2021

Koronkowa pandemia (3)

Cztery szydełkowe śnieżynki miałam gotowe już wcześniej i wystarczyło je tylko wykrochmalić.

Ale uparłam się, że będzie jeszcze jedna - frywolitkowa. Przeglądając jednak Pinterest, trafiłam na śnieżynki metodą Cro-Tat, czyli łatwość i szybkość szydełka z elegancją frywolitki.

Wzory kupiłam i zaczęłam próbować. Gdy doszłam do kółeczek z pikotkami okazało się, że potrzebne jest specjalne długie szydełko do frywolitki. Kupiłam i tu zaczęły się schody, bo kółeczka nie chciały być takie ładne, jak robione na czółenkach...

Kilka dni prób, trochę zmarnowanych nici, ale jedną udało się zrobić. Teraz powinno być już łatwiej, bo 17 kolejnych wzorów czeka...

Cieszę się, że nie zrezygnowałam, bo efekt bardzo mi się  podoba.

Życzę Wam miłego tygodnia i idę pozaglądać, co nowego u Was.

Dołączam tym wpisem do Koronkowej pandemii u Ani, Oli i Justynki - dziękuję za motywację :-)

środa, 22 stycznia 2020

Spotkanie z frywolitką (1) - śnieżynka "Sylwia"

Witajcie, Kochani :-)

Gdy na blogu Anetty zobaczyłam wpis o wspólnym supłaniu frywolitkowych śnieżynek przez cały rok, po prostu przepadłam. Ciągle jestem na początku tej koronkowej drogi i bez mobilizacji z zewnątrz trudno mi zabrać się do ćwiczenia.

Po raz kolejny dziękuję Ci - Anetto - za wspaniały pomysł i prowadzenie wyzwania :-)
Kolejny dlatego, że podstawy frywolitki również opanowałam dzięki Tobie i bardzo czytelnemu kursowi :-)
Pierwszym gościem Spotkań frywolitkowych, czyli Meeting with Tatting jest polska twórczyni frywolitek - Renulek, która prowadzi blog Frywolitki, Tatting, Chiacchierino.
Renata zaproponowała do supłania śnieżynkę "Sylwia":
http://renulek.blogspot.com/2018/12/sniezynka-sylwia-prezent-mikoajowy_6.html

Zaczęłam supłanie od Aidy 15, ale bardzo kusiło mnie wypróbowanie delikatniejszych nitek i tak powstały jeszcze śnieżynki z Aidy 20 oraz 30. Najbardziej podoba mi się ta maleńka.

Nie są wykrochmalone, bo to mnie jeszcze przeraża - boję się, że te delikatne supełki i pikotki się zniszczą...
W tym roku mam w oknie ponad 50 śnieżynek szydełkowych, ale bardzo chcę, aby za kilka lat były to śnieżynki frywolitkowe.
A najwspanialsze w tym tygodniu było to, że miałam przyjemność spotkać się i poznać Agatkę z najmłodszą córeczką Weronisią. Spotkanie było bardzo sympatyczne, gadało się rewelacyjnie i miałam wrażenie, że znamy się od lat :-)
Agatka to niezwykle ciepła i serdeczna kobieta, bardzo opanowana i super zorganizowana.
Przyjechała z prezentami dla nas wszystkich, za które bardzo, bardzo dziękujemy :-)
I ja mam teraz wykonany przez Agatkę słoiczek decu (oczywiście wypełniony był słodkościami) i puszkę oklejoną pociętymi płytami CD (świetny pomysł) - wielkie dzięki, Kochana :-)
Mam nadzieję, że uda nam się jeszcze spotkać, a może nawet wspólnie coś podziałać :-)

Pozdrawiam Was serdecznie :-)


niedziela, 31 marca 2019

Haft, frywolitka i szydełko

Witam wiosennie :-)

Zostały jeszcze tylko dwie marcowe godziny, a ja bardzo chciałam przystąpić do pewnych zabaw.
Na początek wielkanocna ozdoba w wyzwaniu hafciarskim #2 u Uli, które zmobilizowało mnie do ukończenia dawnej pracy.
Bodajże w 2006 roku, w każdym numerze miesięcznika "Anna", pojawiały się samplerki, w których jednym z elementów był kolorowy kwadracik. I ja sobie te kwadraciki wyszywałam, nawet po kilka z danego wzoru. Miały ozdobić firankę, bieżnik i serwetki. I tak wiele lat przeleżały, nabrały mocy urzędowej i wreszcie ujrzały światło dzienne.
Kwadraciki naszyłam na len, podwinęłam brzegi mereżką i na Wielkanoc mój stół przyozdobi bieżnik i serwetki/podkładki. Zazdrostki na razie nie ma...
Całość wymaga jeszcze dokładnego prasowania, bo wyjątkowo uparty ten len, ale to już tuż przed śniadankiem wielkanocnym:
Sponsorem tego wyzwania jet pasmanteria internetowa Needle&Arta nagrodą dla zwycięzcy jest bon w postaci kodu rabatowego obniżający zakupy w sklepie www.needleart.pl o 100 zł.

Kolejny temat w marcu to frywolitkowe kwiatki w cyklu "Kocham frywolitkę", prowadzonym przez Renię i Justynkę. Do tej pory nie udało mi się nic do zabawy wysupłać, ale kwiatuszki mieć zapragnęłam i w ten sposób zmobilizowałam się do przypomnienia sobie kursu podstaw frywolitki z 2016 roku u Anetty (jeszcze raz bardzo dziękuję - wszystko niezwykle przejrzyście wytłumaczone).
Najpierw zaczęłam nieśmiało klikać jednym czółenkiem i pojawiły się pierwsze kwiatki i motylki. Ale było mi mało, uruchomiłam więc dwa czółenka i tak powstała zakładka. Na tym blogu znalazłam link do DMC Library - Tatting i stąd pochodzi wzór dużego kwiatka:
Zgłaszam moje skromne prace do wyzwania i jeśli czas pozwoli, postaram się rozwijać w tym zakresie :-)

Ostanie marcowe wyzwanie to "Polszczyzna i Rękodzieło" u Reni, w którym tematem jest "wyrwał się jak filip z konopi". I ja bardzo chciałam się wyrwać, więc wiosną prezentuję Wam prawdziwą szydełkową śnieżycę - 109 śnieżynek w 10 wzorach.
Bardzo przepraszam, że nie są jeszcze usztywnione, ale zabrakło mi czasu nawet na wciągnięcie wszystkich nitek... Pokażę je jeszcze raz, bliżej Bożego Narodzenia, wtedy już w pełnej krasie :-)
A zużyłam na nie około 1200 m kordonka:
 Nawet pingwin jest zdziwiony tym, co się dzieje ;-)
Przepraszam za tego tasiemca, ale pracowity tydzień i weekend w kuchni sprawiły, że nie udało mi się tego podzielić.

Dziękuję, że jesteście i życzę Wam wspaniałego, słonecznego i twórczego tygodnia :-)

piątek, 14 października 2016

Znów się chwalę :)

Pojawiło się dziś piękne słoneczko
i od razu przyjemniej się pracuje :)
Zacznę od serdecznych podziękowań
za bardzo sympatyczne przyjęcie dyniowej wróżki.
Jesteście niesamowite!
Tyle ciepłych i budujących komentarzy zostawiłyście,
że zaczynają mi wyrastać skrzydełka ;)
A do tego aż dwa razy w tym tygodniu
zawitał do mnie listonosz z paczuszkami :)
Sama radość!!! Dziękuję Wam pięknie!!!

We wtorek otrzymałam przesyłkę od Anetty z bloga jamiolowopl.blogspot.com.
Brałam udział w wakacyjnym kursie nauki frywolitki od podstaw
(banerek znajdziecie na pasku bocznym).
Anetta poświęciła mnóstwo swojego czasu na opracowanie 10-ciu lekcji,
udzielała nam cennych wskazówek,
odpowiadała na wszystkie nasze komentarze...
Po prostu serce na dłoni...
I do tego, po skończonym kursie i zaprezentowaniu prac
na naszych blogach, nagrodziła nas taką oto niespodzianką:
Pięknie zdekupażowane pudełeczko z cudownym różano-serwetkowym motywem,
z przeznaczeniem na czółenka i inne akcesoria do frywolitki.
Do kompletu urocza zakładka.
I jeszcze perfekcyjnie wykonana śnieżynka, z równiutkimi supełkami,
o jakich na razie tylko marzę... W pudełeczku były oczywiście też słodkości :)
Anetto, przepięknie dziękuję za Twoje dobre serce!!!
Podziwiam za umiejętność jasnego przekazu
i rozsupłanie dla nas tajników tej dość trudnej sztuki :)
Frywolitka z pewnością pojawi się w moich pracach...
********************
Kolejna przesyłka przyszła dzień później
od Agatki z bloga haftowanepasje.blogspot.com.
Agatka tworzy śliczne kartki i albumy!
Haftuje też przepiękne ikony :)
Koniecznie zajrzyjcie, bo jest co podziwiać :)
Kobieta o złotym sercu!
Na jednym z blogów wyczytała w komentarzach, że nie posiadam Big Shota.
Napisała do mnie sympatycznego maila z informacją,
że bardzo chętnie podzieli się tym, co ma.
I zobaczcie, ile cudownych rzeczy mi przysłała: 
Są kwiatuszki, koraliki, piórka, misiaczki i inne stworki,
tasiemki, tekturki, literki, stempelki do kolorowania,
mnóstwo cudownych elementów z wykrojników
(listki, koronki, motylki, ptaszki i wiele innych). No i oczywiście słodkości.
Był też przesympatyczny list od Agatki, ale to już zostawię dla siebie ;)
Nie wiem, czym sobie zasłużyłam na tyle dobra...
Tworzenie kartek będzie teraz jeszcze większą przyjemnością :)
Agatko, z całego serca DZIĘKUJĘ!!!
********************
A co na moim robótkowym froncie?
Na razie tylko zajawka, a odpowiedni post pojawi się kiedyś...
Zmykam do innych zajęć, a w weekend bardzo chciałabym
skończyć prace na kiermasz dla Amelki. Oby się udało...

Życzę Wam dużo słońca :)))



sobota, 30 lipca 2016

Szydełko i frywolitka

Witam cieplutko i słonecznie!

Dziś przychodzę do Was z drobiazgami,
które powstały w ostatnim, leniwym tygodniu.
Bawiłam się troszkę w szydełkowanie kwiatków i motylków,
które wykorzystam w późniejszych projektach.
Robiłam je z białego kordonka Anchor nr 40 oraz kolorowych tureckich resztek,
są więc naprawdę maleńkie - motylki 3x5cm, a kwiatki mają 2,5cm średnicy.
Kwiatuszki prezentują się tak:
Kwiatki mają podwójne płatki - po zrobieniu dwóch okrążeń,
w trzecim znów zahaczałam o słupki pierwszego rzędu.
********************
Motylki robiłam natomiast wg kursiku, który przygotowała Alinka.
Bardzo dziękuję, Kochana!
Moim motylkom brakuje czułek, ale może dorobię w późniejszym czasie.
********************
Udało mi się też zgłębić podstawy frywolitki, dzięki kursowi u Anetty.
Kilka lat temu wykonałam igłą frywolitkowego kwiatuszka
i nawet kupiłam czółenka i podręcznik, aby uczyć się dalej.
Nie udało się :(
Dopiero teraz, dzięki bardzo dokładnym opisom
i zdjęciom Anetty, poczyniłam kilka kroczków...
Po pięciu lekcjach tak wygląda moja osłonka na świecznik:
Dzięki wspaniałej Nauczycielce złapałam bakcyla
i jeszcze dziś zabieram się za kolejny mały projekt.
Dziękuję, Anetto :)
********************
I jeszcze na koniec powstały kolejne 4 ośmiorniczki,
po których mam tylko zdjęcia,
a one same odpłynęły, by pomagać wcześniakom :) 
 ********************
Pięknie dziękuję za sympatyczne komentarze,
które sprawiają, że z wielką radością działam dalej.
Życzę ciepłego, słonecznego weekendu :)

poniedziałek, 20 czerwca 2016

Ośmiorniczki

Witam serdecznie!

W sobotę, z okazji Światowego Dnia Dziergania w Miejscach Publicznych,
 uczestniczyłam z Córką w pięknej akcji szydełkowania ośmiorniczek dla wcześniaków.
Spotkanie odbyło się w zielonogórskiej bibliotece, w przesympatycznej atmosferze.
Już na stracie okazało się, że przytulanek - zrobionych wcześniej
w domu przez przybyłe Panie - jest ponad 100!!! 
 Wystarczy na pokrycie rocznego zapotrzebowania naszego szpitala.
Reszta zostanie wysłana w świat...
Więcej o tej idei i całej akcji można poczytać tutaj (plik pdf).
My dołożyłyśmy 3 ośmiorniczki, ale następne jeszcze się robią...
  Świetna zabawa :)
*******************************************
Bardzo Wam dziękuję za tyle przesympatycznych,
wróżkowo - krzesełkowych  komentarzy :)
*******************************************
Edycja:
Dla chętnych zamieszczam instrukcję wykonania ośmiorniczek,
którą otrzymałam w zielonogórskiej pasmanterii:
tu do pobrania

czwartek, 2 czerwca 2016

Dla Synka

Witam serdecznie!
Post miał być wczoraj, na Dzień Dziecka,
jednak przegrałam szaloną walkę z czasem.
Bohater tego dnia - Ryder, powstał jednak na czas.
Oto on:
   
   
   
   
 Jakiś czas temu dostałam od Męża maila ze schematem i zapytaniem:
Wyszydełkujesz Synkowi? :)
Nie mogłam przecież odmówić ;)
Mój 5-letni Synek jest zakochany w Psim Patrolu (Paw Patrol).
Chętnie ogląda odcinki po polsku i po angielsku.
Ma też kilka autek z pieskami - bohaterami tej bajki,
 kolorowankę i naklejki.
Ryder to 10-letni chłopiec, przewodnik i lider drużyny sześciu piesków.
Jest bardzo odważny i świetnie planuje wszystkie akcje,
po prostu superbohater.
Tak sobie Ryder powstawał:
Nie była to najłatwiejsza szydełkowa praca - ciągłe liczenie oczek,
dobieranie i ubieranie, zmiany kolorów.
Do tego bolały paluszki od zszywania.
Nabrałam wielkiej pokory do szydełka
i szczerze podziwiam wszystkie szydełkujące Kobietki :)
Syn jednak zadowolony, Mąż też,
więc i ja się cieszę, że podjęłam wyzwanie :)))
A szydełko odkryłam na nowo i myślę,
że coś jeszcze powstanie...

Szczegóły techniczne:
* włóczka 100% bawełna Camilla Madame Tricote w ośmiu kolorach
* szydełko nr 2
* wypełnienie - kulka silikonowa
* wysokość ok. 30cm
* wzór od nipiti dostępny na etsy.com
************************
Dziękuję Wam pięknie za tyle przemiłych komentarzy
pod choinkowym postem!
Bardzo mobilizują i dodają skrzydełek :)
Kwiatki z ogródka dla Was :)
Pozdrawaim cieplutko :)))